pl en
 
Newsletter
W drogę! - jak dojechać szybko, bezpiecznie i tanio.

Samolot
Bezpośrednie loty między Polską a Szkocją zapewniają m.in. tanie linie lotnicze Sky Europe (Kraków–Edynburg) i Wizz Air (Gdańsk–Glasgow, Warszawa–Glasgow).
Bilet w jedną stronę bez opłat lotniskowych można kupić nawet za 40 zł, ale trzeba pamiętać o kilku zasadach. Cena biletu (zawsze podawana bez opłat lotniskowych) rośnie im bliższa jest data odlotu. Ponieważ większość tanich linii lotniczych korzysta z lotnisk położonych daleko od miast, należy się liczyć z dodatkowymi kosztami dojazdu.
Bilety na samolot można kupować bezpośrednio u przewoźnika, w agencjach turystycznych zajmujących się ich rezerwacją i sprzedażą, a także na stronach internetowych m.in. www.samoloty.onet.pl, www.samolotyonline.pl, www.campus.pl oraz www.aero.pl.

Pociąg
Podróż pociągiem z Polski do Szkocji nie jest ani szybka, ani tania. Jadąc z Warszawy do Glasgow lub Edynburga, zwykle trzeba się przesiadać w co najmniej dwóch miastach na kontynencie oraz w Londynie. Do Edynburga najszybciej dojedzie się przez Brukselę, skąd do Londynu kursują pociągi Eurostar tunelem pod kanałem La Manche – cała podróż trwa około 30 godzin. Bilet drugiej klasy do Edynburga kosztuje w jedną stronę ok. 1200 zł, czyli więcej niż bilet lotniczy w obie strony! Koszty można jednak obniżyć dzięki różnym międzynarodowym biletom wieloprzejazdowym, dostępnym również w Polsce, które dają też możliwość zaplanowania własnej trasy przejazdu m.in. InterRail (www.interrailnet.com) lub Euro Domino. Bilet InterRail ważny na wszystkie kraje leżące na trasie do Szkocji, kosztuje ok. 1200 zł (dla osób poniżej 26 lat, ważny 1 miesiąc).
Wszelkich informacji o cenach biletów, ofertach specjalnych i biletach wieloprzejazdowych udzielają kasy międzynarodowe PKP (informacja kolejowa tel..0229436 i 0429436 z całej Polski), biuro Wasteels (tel..0226202149, 0618652626) oraz wybrane oddziały Orbisu. Aktualne informacje o czasach odjazdów są na internetowych stronach Deutsche Bahn www.bahn.de oraz www.pkp.pl.

Autobusem

Do Szkocji nie kursują z Polski bezpośrednie autobusy. Trzeba najpierw dojechać do Londynu, skąd brytyjskie linie docierają do wszystkich większych miast regionu. W Polsce można z reguły kupić bilet na całą trasę.
Przejazd do Londynu oferują wszystkie większe firmy przewozowe, a bilety sprzedaje prawie każde biuro turystyczne. W sezonie podróż z Warszawy do Londynu (średnio 24–28 godz.) kosztuje 450–600 zł w obie strony i 350–450 zł w jedną (najdrożej jest w czerwcu), poza sezonem – odpowiednio 380–460 zł i 280–360 zł. Większość autokarów korzysta z przeprawy promowej Calais–Dover, a niektóre są przewożone przez tunel pod kanałem La Manche.
W Londynie wszystkie autokary docierają na terminal Victoria Coach Station, skąd autobusy linii angielskich (głównie National Express) kursują do wszystkich większych miast w Wielkiej Brytanii.
Z Warszawy do Londynu jedzie się w zależności od trasy około 20–24 godz., a z Londynu do Edynburga lub Glasgow około 8 godzin.
Warto przejrzeć oferty kilku przewoźników, po czym skonfrontować je z opiniami osób, które już z nich korzystały. Przede wszystkim trzeba pytać o trasę przejazdu, ponieważ przewoźnik zwykle zakłada zabieranie pasażerów z różnych miast Polski, co znacznie przedłuża podróż.
Za przejazd małego dziecka (do 4 lat) często nie trzeba płacić lub przysługują duże zniżki, pod warunkiem że nie potrzebuje ono oddzielnego miejsca do siedzenia (przy długiej podróży żadne dziecko, a tym bardziej rodzic, tego nie wytrzyma). Niektórzy przewoźnicy dla dzieci w wieku szkolnym i studentów oraz dla seniorów powyżej 60 lat proponują zniżki (10–50%).
Torby czy plecaki umieszczane w bagażniku na ogół nie mogą być cięższe niż 25–40 kg (dla jednej osoby, nie licząc bagażu podręcznego, ok. 5 kg). Z zasadami przewozu bagażu nietypowego (np. roweru czy nart) najlepiej zapoznać się przy kupowaniu biletu.

Samochodem

W przypadku podróżowania w kilkuosobowej grupie, najtańszym środkiem transportu okaże się prawdopodobnie samochód. Dodatkową zaletą jest możliwość dowolnego wyboru trasy oraz mniejsze ograniczenia co do ilości bagażu. Do wad takiego sposobu podróżowania należy z kolei konieczność spędzania za kierownicą wielu godzin dziennie, lewostronny ruch w Wielkiej Brytanii, problemy z parkowaniem w centrach dużych miast, ryzyko kradzieży i ewentualnego wypadku czy awarii. Za parkowanie w dużych miastach trzeba słono płacić (od 20 p do 1,5 Ł za godzinę).
Odległość drogowa z Warszawy do Edynburga i Glasgow wynosi prawie 2,5 tys. km, przed podróżującymi samochodem stoi więc perspektywa przejazdu przez całą Europę Zachodnią, a następnie wzdłuż Wielkiej Brytanii. Autostrady w Wielkiej Brytanii, Niemczech i krajach Beneluksu są bezpłatne, a we Francji darmowy jest tylko odcinek między granicą belgijską a Calais. W kosztach podróży trzeba uwzględnić cenę biletu na prom lub opłatę za przejazd tunelem pod kanałem La Manche.
Z Anglii prowadzą do Szkocji dwie główne trasy: A1 wzdłuż wschodniego wybrzeża oraz M6, A74(M) i M74 wzdłuż wybrzeża zachodniego. Z A1 biegnącej przez Peterborough, Doncaster, Newcastle i Berwick-upon-Tweed można zboczyć w drogę A68, widokową trasę przecinającą granicę ze Szkocją w Carter Bar. W takim przypadku czas podróży wydłuża się o około godzinę. Autostrada M6 biegnąca wokół Birmingham, między Manchesterem i Liverpoolem aż do Carlisle to wygodna dwupasmówka. Niezależnie od trasy, przejazd z Londynu lub Cardiff do Edynburga czy Glasgow zabiera około 8 godz. pod warunkiem że nie natrafi się na objazdy spowodowane robotami drogowymi.

Autostop
Podróżowanie autostopem nie jest całkowicie bezpieczne. Wiążą się z nim również pewne niewygody, ale dla turystów, którzy lubią nawiązywać nowe kontakty, a przede wszystkim dla tych, którzy nie mogą oprzeć się pokusie podróży za jeden uśmiech, jest to wyzwanie warte ryzyka. Zawsze jednak trzeba mieć na uwadze związane z autostopem niebezpieczeństwa, zwłaszcza gdy w podróż wybierają się dwie lub – jeszcze gorzej – jedna młoda kobieta.
Tym, którzy zdecydują się na autostop, a nie są wytrawnymi autostopowiczami, przyda się kilka wskazówek.
Wybierając miejsce zatrzymywania, trzeba wczuć się w rolę kierowcy – powinien to być punkt, gdzie będzie się dobrze widocznym, nie stworzy zagrożenia, a kierowca, jeśli zechce kogoś zabrać, nie będzie musiał hamować z piskiem opon. Na zwykłych drogach sprawa jest dość prosta, trudności mogą się pojawić na autostradach. Tam dobrze wziąć pod uwagę stacje benzynowe, parkingi, motele i zjazdy na autostradę (raczej na początkowym odcinku). Zatrzymywanie samochodów na samej autostradzie jest po pierwsze – nielegalne, po drugie – niebezpieczne, po trzecie – bezsensowne, gdyż z góry naraża się na dużą stratę czasu. Takie rozwiązanie należy potraktować jako ostateczność.
Dobrym zwyczajem jest używanie tabliczek (może być duża kartka papieru) z wyraźnie napisaną nazwą miejscowości, do której się zmierza.

photo