pl en
 
Newsletter
TOP 10 - dziesięć miejsc, które warto zobaczyć!

Bruksela
Każdy przybywający do Belgii turysta powinien uwzględnić w swych planach zwiedzanie Brukseli, niewątpliwie jednego z najwspanialszych miast Europy. Miasto, zwłaszcza od czasów powojennych, jest barwną, kosmopolityczną metropolią z bujnie kwitnącym życiem nocnym. Muzea Brukseli należą do najlepszych w Europie, architektura jest zachwycająca, restauracje doskonałe, a kuchnia wykwintna.
Centrum miasta podzielone jest na dwie części – większą, zachodnią, tworzy Dolne Miasto ze wspaniałymi domami cechowymi i ratuszem, skupione wokół przepięknego Grand-Place. Na wschód rozpościera się znacznie mniejsze Górne Miasto, na terenie którego stoi Musées Royaux des Beaux Arts z najwspanialszą belgijską kolekcją dzieł sztuki.
Z kosmopolitycznym centrum i dzielnicami z budynkami Unii Europejskiej kontrastują krzykliwe, modne okolice Ste Catherine czy tureckie St Josse. Wystarczy pięć minut spaceru z centrum handlowego z najnowszymi kreacjami mody by znaleźć się na afrykańskim bazarze. Dla turystów ta kulturowa mozaika to dodatkowa atrakcja.

Waterloo
W niewielkim Waterloo, ok. 18 km na południe od centrum Brukseli, 18 czerwca 1815 r., na skrzyżowaniu dawnej drogi z Brukseli do Francji, Wellington rozegrał bitwę, która ostatecznie zburzyła imperialne plany Napoleona Bonapartego. Miała ona o wiele większe znaczenie niż początkowo myśleli generałowie, nie tylko dlatego, że była to ostatnia starcie wspaniałej armii utworzonej podczas Wielkiej Rewolucji Francuskiej, ale przede wszystkim dlatego, że położyła kres ponownej próbie opanowania Europy przez Francję.
Pole bitwy nieco rozczarowuje – obecnie przebiega przez nie autostrada. To ciekawe miejsce głównie dla turystów zafascynowanych historią militarnych zmagań. Co pięć lat, w czerwcu, członkowie miejscowego towarzystwa historycznego odtwarzają przebieg bitwy. Na polu jest kilka pomników i miejsc pamięci, spośród których największe wrażenie robi Butte de Lion – ogromny kopiec, pełniący zarazem funkcje punktu widokowego. Pole bitwy rozciąga się w odległości 3,5 km na północ od centrum Waterloo, gdzie obecnie stoi Musée Wellington, najciekawsze ze wszystkich okolicznych muzeów.

Veurne

Wiejska Flandria w najpiękniejszym wydaniu – tak niektórzy nazywają Veurne,  to czarujące miasteczko handlowe, usytuowane 6 km w głąb lądu od De Panne, z którym ma połączenie drogowe i kolejowe. Założone w IX w., należało do łańcucha fortec mających chronić Flandrię przed najazdami wikingów. W XI w. miasto stało się niewielkim, słabo prosperującym ośrodkiem handlowym. Wszystko zmieniło się w 1099 r., kiedy Robert II Flandryjski wrócił z wyprawy krzyżowej, wioząc relikwie Świętego Krzyża. Gdy sztorm zaskoczył jego statek, książę ślubował, że jeśli ocaleje, ofiaruje relikwie pierwszemu napotkanemu kościołowi. Była nim świątynia św. Walpurgii w Veurne. Od tamtego czasu co roku odbywa się procesja upamiętniająca ten dar, który na ponad 300 lat uczynił z miasta centrum kultu. Obecnie Veurne to jedno z najpopularniejszych zachodnioflandryjskich miasteczek. Jest jednak dość prowincjonalne, a jego jedyną prawdziwą atrakcję stanowi rynek, należący do najlepiej zachowanych placów miejskich w Belgii.

Brugia
Gdzieś w ponurej okolicy leży starodawne miasto – pisał Graham Greene o Brugii – niczym sławny klejnot, na który zbyt często patrzono, o którym zbyt często mówiono, którym zbyt często kupczono. Zasłużona sława Brugii jako jednego z najdoskonalej zachowanych średniowiecznych miast w zachodniej Europie uczyniła zeń niezwykle popularny cel wycieczek turystycznych, co sprawia, że przez całe lato panuje tu niemiłosierny tłok. Ale choć tłumy utrudniają poznawanie uroków miasta, ominięcie go w trakcie podróży do Flandrii byłoby błędem, choćby dlatego, że w tutejszych muzeach zgromadzono jedne z najbogatszych kolekcji sztuki flamandzkiej. Zarówno szerokie ulice, przetykane układającymi się w dziwny wzór wąskimi kanałami, jak i stojące wzdłuż nich wspaniałe stare domy zachwycą nawet najbardziej wybrednych koneserów. Zwiedzenie miasta po sezonie lub wcześnie rano, nim wycieczkowicze wylegną na ulicę, będzie niezapomnianym przeżyciem.

Gandawa
Gandawa, choć bardziej rozległa i mniej malownicza niż jej odwieczna rywalka Brugia, potrafi zachwycić piękną gotycką zabudową, siecią uroczych, cichych alejek i zabytkowymi kamienicami z cegły, przeglądającymi się w wodach wąskich kanałów. Jedną z największych atrakcji miasta jest niewątpliwie St Baafskathedraal i kryjący się w jej wnętrzach Ołtarz Baranka Mistycznego Jana van Eycka, ale równie zachwycający jest St Niklaaskerk z niebotycznie strzelistymi łukami oraz Het Gravensteen, bajeczny zamek hrabiów Flandrii. W turystycznym rankingu wysoką lokatę zajmują również przepiękne średniowieczne domy cechowe oraz kilka interesujących muzeów, nie wspominając już o gwarnych barach i wyśmienitych restauracjach przy brukowanych uliczkach dzielnicy Patershol. Oprócz atrakcji centrum miastu dodają blasku ciekawe obiekty na przedmieściach, przede wszystkim SMAK, prestiżowe Muzeum Sztuki Współczesnej, oraz Museum voor Schone Kunsten (Muzeum Sztuk Pięknych).

Antwerpia
Ok. 50 km na północ od Brukseli, na wschodnim brzegu Skaldy ulokowane jest drugie co do wielkości miasto Belgii, Antwerpia. Jej centrum to nieforemny wielokąt ograniczony przez bulwary i rzekę. Choć Antwerpię trudno od razu polubić, to większość turystów woli to dynamicznie rozwijające się miasto od stolicy. Zachowało się tu wiele zabytków, w tym kilka kościołów i znakomitych muzeów. Miasto ma niepowtarzalną atmosferę, kwitnie w nim życie polityczne i kulturalne (a także nocne).
W Antwerpii znajduje się jedna z najbardziej zachwycających budowli gotyckich w Belgii –Onze Lieve Vrouwekathedraal (katedra) z XV w. Jest to potężna budowla, której malownicza wieża zdominowała panoramę średniowiecznej Antwerpii.
Na wschód od centrum ciągnie się główna ulica handlowa Meir. Mieszanina stojących przy niej starych i nowych budynków otacza Rubenshuis – niegdyś dom i pracownię Rubensa, Centraal Station (dworzec główny) oraz dzielnicę słynącą z handlu diamentami. Miasto od dawna znane jest jako jeden z największych w świecie ośrodków obróbki diamentów.

Tongeren
20 km na południowy wschód od Hasselt, na miejscu dawnego rzymskiego obozu przy ważnej drodze wiodącej do Kolonii, wybudowano niewielkie Tongeren – najstarsze miasto w Belgii. We wczesnym okresie swej historii było nawiedzane przez rozmaite klęski, niszczone przez Franków i wikingów. Mimo to w średniowieczu stało się przynoszącą wielkie dochody własnością biskupów Liège. Dziś jest małym handlowym miastem o staroświeckim, nieco wiejskim wyglądzie, leżącym na linii podziału językowego. W sobotnie poranki okolica Leopoldwal i Veemark zapełnia się straganami tworząc największy w Belgii targ antyków.
Przy Grote Markt stoi górująca nad centrum, w części gotycka Onze Lieve Vrouwebasiliek (bazylika Najświętszej Marii Panny), której symetryczna elegancja ukrywa skomplikowaną konstrukcję. Naprzeciwko bazyliki wznosi się wyniosły pomnik Ambiorixa, miejscowego wodza, który w 54 r. p.n.e. pokonał Rzymian. Nieopodal, po południowej stronie Grote Markt, wznosi się pełen wdzięku XVIII-wieczny Stadhuis (ratusz).

Château d’Attre

Elegancki, neoklasyczny Château d’Attre (zamek), ukończony w 1752 r., wybudowany został dla hrabiego Gomegnies, szambelana cesarza Józefa II, na miejscu mniej wygodnej średniowiecznej fortecy. Często gościła w nim rządząca elita habsburska, zwłaszcza arcyksiężna Saksonii, Maria Krystyna, namiestniczka południowej części austriackich Niderlandów. Do dziś zamek zdobią pieczołowicie wybrane przez nich meble i inne elementy wystroju wnętrza, dające pojęcie o gustach tamtych czasów. Zamek jest bardzo zadbany i ozdobiony świeżymi kwiatami dobranymi w taki sposób, aby podkreślić charakter każdego z pomieszczeń.
Park wokół zamku urządzono na obu brzegach rzeki Dender. Jest w nim kilka ciekawostek, m.in. 24-metrowa sztuczna skała (ustawiona w drugiej połowie XVIII w. z rozkazu arcyksiężnej) z podziemnymi korytarzami oraz z domkiem myśliwskim na szczycie, a także ruiny wieży z X w., która była ponoć miejscem schronienia miejscowego bandyty, niejakiego Vignona (okradał podróżnych w przebraniu mnicha).

Chimay
Chimay to małe, zabytkowe i urocze miasteczko słynące z piwa warzonego w klasztorze trapistów. Przez kilka wieków w mieście rządzili członkowie rodziny de Croy. W Collégiale des Sts Pierre et Paul (kolegiata śś. Piotra i Pawła), XVI-wiecznym kościele z wapienia z wysoką nawą z prostym sklepieniem, mieszczą się grobowce rodu de Croy, a wśród nich wspaniałe mauzoleum Charlesa de Croy’a. Świątynia stoi w centrum miasta, przy długim Grand-Place, wyraźnie burżuazyjnym, ładnym, małym placu z piękną fontanną Monument des Princes z 1852 r., wybudowaną ku pamięci rodziny de Croy.
Od strony Grand-Place ciekawy łuk z piaskowca wiedzie do Château des Princes de Chimay, dawnej siedziby rodu de Croy. Budowlę wzniesiono w XV w., a przebudowano w XVII w. Potem uległa znacznym zniszczeniom na skutek pożaru; odbudowano ją według oryginalnych planów w latach 30. XX wieku. Z tarasu na tyłach rozciąga się piękny widok na dolinę rzeki, park i ogrody.

La Roche-en-Ardenne
Nieoficjalną stolicą Ardenów jest La-Roche-en-Ardenne, ok. 25 km na północny wschód od St Hubert i 30 km na północny zachód od Bastogne. To zachwycające i malownicze miasto, położone u zbiegu sześciu dolin, ukrywa się za otaczającymi go wzgórzami do chwili, kiedy nieoczekiwanie ukazuje się w dole, zwieńczone romantycznymi ruinami zamku. Słusznie zasłużyło na miano perły Ardenów. To jedna z najpopularniejszych miejscowości letniskowych w regionie, otoczona przez czyste góry, nietknięte niszczycielską cywilizacją.
Centrum La Roche, wciśnięte w zakole rzeki L’Ourthe, to elegancka główna ulica, wijąca się między dwoma mostami. Jedyną prawdziwą atrakcją turystyczną miasta jest zamek, którego budowę rozpoczęto w IX w. i kontynuowano przez ponad 400 lat. Budowla została zniszczona pod koniec XVIII w., pozostały tylko ruiny. Ze szczytu roztacza się widok na okolicę, a jedyne dostrzegalne ślady dawnych zabudowań miejskich to fragmenty muru obronnego.

 

photo